Rekrutacja covid-19 - Blog Jacysa.pl

Rekrutacja w czasach lockdown’u COVID-19

Jak wyglądała rekrutacja w czasie lockdownu podczas panedmii COVID-19?

Czy firmy, które działają online, wstrzymywały procesy poszukiwania pracowników? A może lepiej się do nich przykładały i szczególnie dbały o wysoki poziom candidate experience.

Pytania dotyczące: jak wyglądała rekrutacja w trakcie COVID-19, zadałam Ewie – Customer Success Manager, która szukała pracy we Wrocławiu.

Ewa, kilka miesięcy temu szukałaś pracy. Jeśli dobrze pamiętam, było to w czasach lockdownu związanego z pandemią covid-19.
Jak wspominasz poszukiwanie pracy?

Cześć. To było bardzo trudne pod kątem tego, że mam 30 lat oraz podwójne nazwisko, i muszę objawić to w swoim CV. Obawiałam się kwestii akceptacji przyszłego pracodawcy ewentualnego macierzyńskiego. Wiedziałam, że będę miała dużo mniej odzewu ze względu na te sprawy. Szukałam pracy w moim rodzimym field’zie (obszarze) czyli Customer Success Service (Proaktywna obsługa klienta). Było całkiem ok. Okazało się, że mimo lockdown’u było bardzo dużo pozycji do zapełnienia i bardzo dużo firm (przyp. we Wrocławiu) szukało takich osób, bo lockdown dotknął srogo firmy, które działają offline, a te które działały online, na początku, nawet zyskały.

Miałaś wrażenie, że jest dużo ofert, ale firmy nie mają realnej potrzeby, żeby zatrudniać tych ludzi? Że było dużo ofert nie zdjętych?

Tak. Było tak. Spotkałam się też z tym, że dużo firm mi odmówiło już na bardzo końcowym etapie, warunkując tę decyzję tym, że nie mogą sobie pozwolić na zatrudnienie nowej osoby w takiej sytuacji.

Przeprowadzali z Tobą cały proces rekrutacyjny i na koniec podejmowali decyzję, że jednak nie mają pieniędzy na zatrudnienie kogokolwiek? Czy na zatrudnienie konkretnie Ciebie?

Albo nie mają pieniędzy na zatrudnienie kogokolwiek albo rezygnują z zatrudniania jakichkolwiek nowych ludzi pod kątem bezpieczeństwa, a nie braku finansów. 

Dlaczego decydowali się na przeprowadzanie procesów?

Nie wiem, ale też nurtowało mnie to pytanie. Wydaje mi się, że na początku był tak mindset (myślenie), że koronawirus nas nie dotyczy. Wszyscy tym żyliśmy. Myśleliśmy sobie, że to jest gdzieś w Chinach, odległe od nas. Nikt nie wiedział, jak to będzie przebiegać, że podróżowanie w XXI wieku jest tak zaawansowane, że to w moment dojdzie do nas i stanie się pandemią. Firmy próbowały nie zmieniać nic w rekrutacjach. Były też takie firmy, które od razu w odpowiedzi na CV, pisały, że wstrzymali rekrutację i odezwą się, jeśli ją wznowią.

Co było największym wyzwaniem w trakcie rekrutacji podczas COVID-19?

Chyba to, pod kątem sytuacji, żeby znaleźć miejsce, gdzie ta praca nie będzie kończyła się po okresie próbnym, bo okaże się, że nie ma funduszy. Znalezienie takiego obszaru i firmy, który wydawał się bezpieczny.

Co wspominasz najlepiej z procesów rekrutacyjnych w trakcie COVID-19?

Taką bardzo dużą opiekę. 2020 rok w Polsce przyniósł nam kulturę rekrutacji, gdzie czujesz się zaopiekowany od A do Z przez rekrutera. Wszystkie procesy po kolei są Ci tłumaczone. Nie ma tak, że ktoś dzwoni nieumówiony. Wszystkie najmniejsze rzeczy są wyjaśniane, briefowane (przekazywanie najważniejszych informacji na określony temat), follow-upowane (podtrzymywanie kontaktu) i wysyłane na e-maila. To było mega fajne. Dodatkowo, nawet negatywne newsy wiązały się z dużą ilością feedbacku. Nawet jak nie zostałam wybrana w jakiejś rekrutacji, a poświęciłam temu dużo czasu, to z każdego etapu miałam szczegółowy feedback. Zdarzało się również tłumaczenie, jaka jest różnica pomiędzy mną a osobą, którą wybrali. Mega rozwijające i coś, co dawało ogląd sytuacji pod kątem tego, jak dalej szukać pracy. Czy to jest field dla mnie. Mogłam sobie zreewaluować, czy ja się do tego nadaje. Czy to jest coś, co ja bym chciała robić w przyszłości. Mega super.

Czy była jakaś firma, która nie dała Ci feedbacku?

Chyba nie.

Czy masz poczucie, że udział w rekrutacjach zwiększył Twoją wiedzę z zakresu customer success?

Tak. Bardzo. Na rekrutacjach padają pytania ‘jak wygląda Twój dzień” albo “jak chciałabyś żeby wyglądał” i jest miejsce na własne pytania. Ja zawsze staram się pytać właśnie o typowy dzień z życia w tej pracy. Jak wygląda, bo dla mnie bardzo ważne jest w pracy to, żeby zadania miały różny poziom trudności, ale też trochę były z różnego fieldu. To jest jeden z powodów, dla których ja lubię customer success. Bo dużo różnych rzeczy wchodzi w zakres tej jednej pozycji. To też było super w rekrutacji, że dowiedziałam się nie tylko jak wygląda Customer success w saas’ach (firmach, które oferują oprogramowanie w modelu Software as a service – oprogramowanie jako usługa), co do tej pory było moją domeną. Dowiedziałam się też, jak to wygląda w software house’ah, gdzie w ogóle nie wyobrażałam sobie, że taka pozycja może wystąpić. Poznałam jak funkcjonują teamy, jak ze sobą kooperują, na jakich zasadach. Uważam też, że pracodawcy bardzo dużo wynieśli z rozmów ze mną. Nawet jak ustaliliśmy, że nie chcemy ze sobą współpracować, to umawialiśmy się czasem na rozmowę, gdzie oni się mnie dopytywali, jak dokładnie wyglądała moja praca w customer success i dzięki temu pewnie rozwijali swoje działy. To jest fajne.

Czy firmy pytały Cię o Twoje wrażenia po rekrutacji? Prosiły o opinie?

Nie wszystkie. Dostałam taki formularz z jednej firmy na mniej więcej 5-6, do których aplikowałam. Zazwyczaj firmom zależało bardziej, żeby dać mi feedback. Nie skupiały się na moich wrażeniach z rekrutacji.

Czy Ty chciałabyś im udzielić takiego feedbacku?

Tak. Jak najbardziej. Uważam, że w takich procesach (rekrutacyjnych) ciągły rozwój jest super ważny i potrzebny, żeby dalej działać sprawnie. Tym bardziej, że w Polsce to jest obszar, który dopiero się rozwija, nabiera prędkości i działa coraz lepiej i żeby tak było dalej, to firmy muszą koniecznie zbierać feedback, żeby wiedzieć, jak obsługiwać ludzi. Czego ludzie od nich oczekują, co ich zastanawia, co jest niedograne, czego jeszcze potrzebują, żeby byli w pełni zadowoleni.

Bardzo dziękuję, że podzieliłaś się z nami swoimi doświadczeniami z rekrutacji.

Dzięki.

Przykład Ewy pokazuje, że rekrutacja w trakcie trwania COVID-19, w firmach, które opierają swój biznes na działaniach online, działała sprawnie. Osoby rekrutujące poświęcały czas na przygotowywanie feedbacku, co pomogło w zweryfikowaniu wiedzy. Każda rekrutacja powinna przynajmniej tak wyglądać. Chociaż idealnie byłoby, gdyby informacja zwrotna działała w dwie strony. Widać

A Tobie jak poszła rekrutacja w COVID-19?

Daj nam znać. Dodaj opinię rekrutacji na Jacy są? (klik)

Chcesz wiedzieć, jak wszystko się zaczęło? Najgorsza rekrutacja i pomysł na Jacy są?.

marlena z-m